Alternatywne formy pracy z psem lękliwym

Przyczyny lęku

Na psychikę psa wpływa sporo różnorodnych czynników. Bardzo istotne są geny, które zwierzę odziedziczyło po rodzicach (lub dalszych przodkach). Jeżeli były to zwierzęta lękliwe, jest spora szansa, że takie skłonności będą występować u ich potomstwa. Może to być ogólna nieufność lub strach przed określonymi czynnikami środowiskowymi (np. głośnymi dźwiękami)

Kolejnym ważnym aspektem kształtowania się psychiki jest ciąża oraz okres tuż poporodowy. Silny lub długotrwały stres matki może negatywnie wpłynąć na późniejsze zachowania psów. Najprawdopodobniej będą bardziej emocjonalne, szybciej ulegać ekscytacji i nerwowo reagować na nieprzewidziane sytuacje.

Dalszym czynnikiem kształtującym psychikę psa jest okres socjalizacji i habituacji. Ważne, by w tym czasie zwierzę poznało odgłosy, przedmioty i istoty, z którymi przyjdzie mu się spotykać w życiu dorosłym. Po pewnym czasie psy nabierają naturalnej tendencji do unikania ryzyka, a wszystkie nieznane bodźce środowiskowe mogą wywoływać u nich lęk.

Przyczyną fobii może oczywiście być traumatyczne doświadczenie. Czasem jest to na tyle niepozorne zdarzenie, że mało spostrzegawczy opiekun nawet nie zauważy, co wywołało lęk u jego pupila. A sporo już jesteśmy przy właścicielach, nie można pominąć ich wpływu na emocje psa. Niestety bardzo często opiekun zamiast być wsparciem dla wystraszonego czworonoga, swoim spokojem dawać mu do zrozumienia, że nie ma czego się obawiać, działa bardzo emocjonalnie. Tym samym wzmacnia zachowania, których chciałby uniknąć. Innym częstym błędem jest nadopiekuńczość. Przez nią zwierzę nie potrafi samodzielnie radzić sobie z napotkanymi problemami i w efekcie potrzebuje ciągłego wsparcia ze strony człowieka, a bez niego zaczyna panikować.

Niezależnie od przyczyny, lęk ma tendencję do eskalowania. Zwierzę zaczyna bać się coraz to nowych rzeczy, osób lub dźwięków. Z czasem może stać się podłożem zachowań agresywnych. Pies wyładowuje w ten sposób swoje emocje. Uczy się, że zachowania dystansujące (warczenie, szczekanie, rzucanie się na smyczy) w efekcie przynoszą zwiększenie dystansu między nim a potencjalnym zagrożeniem (efekt odciągania przez właściciela lub odejścia osoby/zwierzęcia, które wywołało lęk, a zostało „nastraszone”). Dlatego warto podjąć się pracy nad zmianą zachowania psa, zanim problem narośnie, zamiast czekać, aż sam zaniknie.

Jak sobie radzić z lękiem

Wszystkim strachliwym psom brakuje pewności siebie, kreatywności, nie potrafią radzić sobie z wyzwaniami. Przy napotkaniu problemów, szybko się zniechęcają lub wycofują. Szukają wsparcia u opiekuna, gdy mają z nim odpowiednie relacje, ewentualnie reagują agresywnie na niespodziewane bodźce środowiskowe. Dlatego obecnie, zamiast pracować wyłącznie nad fobią zwierzęcia, wykorzystuję inne formy treningu, by wypracować u nich przeciwstawne cechy. Bez tego, co jakiś czas mamy widoczny regres w zachowaniu psa.

Oczywiście w życiu codziennym nie zapominam o budowaniu pozytywnych skojarzeń z bodźcem wywołującym strach, jednak i tu staram się wykorzystać trochę inne sposoby. Zamiast skupiać się na ignorowaniu bodźców, zmniejszaniu „dystansu bezpiecznego” (itd.), stawiam na wzmacnianie ciekawości, czyli kolejnej cechy wspólnej dla lękliwych czworonogów (wbrew pozorom ta cecha ma sens u strachliwych zwierząt – natura każe im sprawdzić, czy „to coś” nie zagraża ich życiu). Nagradzając te zachowanie uczymy pupila samodzielności, budujemy pewność siebie. Ważne jednak, by nie zachęcać go, a jedynie dać czas na podjęcie decyzji i w odpowiednim momencie wzmocnić.

Innym wartym polecenia sposobem jest zrobienie z pozornie strasznego wydarzenia „przedstawienie”. Gdy jakieś nagłe zdarzenie wywoła niepokój u naszego pupila, staramy się przekierunkować na siebie jego uwagę, wygłupiając się (np. teatralnie udając strach). Gdy to się uda, zaczynamy się z nim bawić lub rzucamy kilka smakołyków w trawę, by je mógł poszukać.

Niestety u zbyt wycofanych zwierząt to się nie sprawdzi, ale u młodych i mniej płochliwych zwierząt działa cuda. Nasze emocje są bardzo ważne w pracy z psem, szczególnie z takim, który nie potrafi sam sobie z nimi radzić. Gdy zamiast się rozczulać, samemu zaczynać się bać, sprawimy, że będzie to zabawne wydarzenie, następnym razem nie będzie paniki, a rozbawienie lub zaciekawienie.

Doskonałym sposobem na odreagowanie (nie tylko) negatywnych emocji jest zabawa. Staraj się nią wzmacniać wycofanie, ewentualnie zastosuj aktywne nagradzanie smakołykiem (pamiętaj, by ręka z przysmakiem nie zatrzymała się do momentu podjęcia jedzenia przez psa!). Jeżeli zwierzę ma problem z takim przekierowaniem, można to wzmocnić przez tzw. „wesołą przemoc”. Najczęściej jednak, pies po stresogennym doświadczeniu bardzo często ma naturalną potrzebę ruchu. Pogoń, zabawa lub „upolowanie smakołyka” pozwolą mu ją zaspokoić. W sytuacji, gdy musisz przejść przez źle kojarzące się miejsce lub minąć szczekającego psa, świetnie sprawdzają się piłki (lub inne zabawki), które można „żuć”. Memłanie ich w pysku pozwoli psu zniwelować stres.

Alternatywne sposoby pracy nad lękiem u psa

Jednym z największych problemów psów jest brak umiejętności panowania nad emocjami. Ich nadmiar jest bardzo charakterystyczny dla psów ze skłonnością do lęku. Dlatego dobrze jest do treningu wdrożyć autokontrolę, rezygnację i odroczoną nagrodę (pisałem o tych formach ćwiczeń w pierwszym wydaniu Dog&Sport w tym roku). Pozornie nie mają one nic wspólnego ze strachem, jednak umiejętność wyciszenia się, wycofania, czekania na nagrodę oraz wykonywanie poleceń, gdy obok leży istotny dla niego bodziec (jedzenie lub zabawka), ma spory wpływ na opanowanie się nawet w stresogennych sytuacjach. Pamiętajmy także o samokontroli w codziennych sytuacjach (o tym też pisałem na łamach Dog&Sport).
Inną, wartą polecenia, formą pracy z psem lękliwym są „zabawy nosem”. Zarówno zwykłe wyszukiwanie smakołyków lub zabawek, gra w chowanego z opiekunem, jak i bardziej zaawansowane zajęcia jak tropienie lub detekcja zapachów. Dzięki nim, zwierzę uczy się samodzielności i skupienia (z czasem nawet przy różnych nowych bodźcach środowiskowych). Przy umiejętnie prowadzonym treningu, przestaje się obawiać nowych miejsc, a odnosząc sukcesy, zaczyna wierzyć w siebie.

Podobnie działają gry edukacyjne. Mogą to być specjalne zabawki, albo wszelkie przedmioty, które uda się nam na nie przerobić (np. pojemniki po jajkach). Ważne, by rola właściciela sprowadzała się jedynie do zachęcania i ewentualnie delikatnego podpowiadania (na początku). To pies ma wykazać się kreatywnością i pomysłowością. To on ma odnosić sukcesy, uczyć się samodzielnie radzić sobie z przeszkodami. Inaczej nie wyrobimy u niego tych cech.

Moją ulubioną formą „otwierania” psów lękliwych są zajęcia na ruchomych i nietypowych powierzchniach. Częściowo opieram je na treningu fit dog (fit paws), choć wykorzystuję także inne, dziwne podłoża (np. folię bąbelkową). Pokonywanie własnego strachu, nauka kontroli stresu, budowanie zaufania do opiekuna, to tylko niektóre zalety tych zajęć.

Wymienione zajęcia polecam szczególnie psom ze skłonnościami do lęku, nieradzącym sobie z emocjami, niepewnymi. Szczególnie, gdy są to stosunkowo młode osobniki. Nie stosuję ich natomiast u zwierząt wycofanych na tyle, że nie podejmują żadnych działań oraz agresywnych do ludzi. Te powinny wcześniej powinny przejść odpowiednią terapię zachowań.

Łącząc ze sobą wszystkie wspomniane formy treningu wpływamy na zmianę psychiki psa. Dzięki nim nasz pupil staje się bardziej samodzielny, pewny siebie i kreatywny. Uczy się pokonywać własny lęk, kontrolować stres i panować nad emocjami. Zajęcia są również nauką dla opiekuna, który uczy się odpowiednio wspierać pupila. Oczywiście na poprawę zachowania potrzeba czasu (nawet kilku miesięcy). Jednak warto spróbować czegoś więcej, niż tylko „tradycyjnych” form pracy nad strachem. Bo bez poprawy psychiki psa, ciężko będzie pozbyć się jego fobii. Jednak przy regularnym ćwiczeniu efekty są naprawdę zadowalające. Mogą to poświadczyć nasi klienci oraz psy należące do naszego klubu.

Piotr Awencki
www.zuzik.pl
www.fitfundog.pl

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 5/2016)

Centrum Edukacji Kynologicznej