Emocje u psa cz. II

Samokontrola na treningu

Przyczyną wielu niepożądanych zachowań u naszego pupila jest brak umiejętności kontrolowania emocji. Dlatego bardzo ważną sprawą jest nauka samokontroli. Oprócz wdrożenia jej do codziennych rytuałów (pisałem o tym w poprzednim artykule), możemy aranżować specjalne sesje treningowe. Mamy na to kilka sposobów. Najważniejsze jednak jest, by w sesjach treningowych oraz życiu codziennym nie popełniać błędów, wzmacniając zachowania, które chcemy wyciszyć. Musimy dobrze umieć wyczuć czas i w odpowiednim momencie zaznaczyć zachowanie. Unikamy machania jedzeniem przed nosem pupila, bo straci ono dla niego wartość, a także pojawienie się go w momencie, gdy pies wykazuje niewłaściwą postawę, może wzmocnić takie zachowanie. Zwykłe przytrzymanie psa, by nie mógł wykonać zamierzonego czynu, przyniesie lepszy efekt. Brak spodziewanej nagrody (wykonania danego zachowania lub pojawienia się przysmaku) jest formą kary.

20150520_120756

Choć pracujemy z zabawkami lub przysmakami, ta forma ćwiczeń ma bardzo ważny wpływ na codzienne życie z pupilem. Uczy go opanowania i rezygnacji z działających na niego bodźców na rzecz swojego opiekuna. Niezależnie od rodzaju treningu, bardzo istotne, by nie używać słów zakazujących podjęcie pożywienia (np. komendy „zostaw”). To nasz pupil ma nauczyć się kontrolować swoje emocje wywołane obecnością przysmaku, a nie ja mam uniemożliwić mu ich podjęcie za pomocą wyuczonej komendy. Do ćwiczeń możemy używać zarówno zabawek, jak i przysmaków. Podane przykłady są jedynie propozycjami, które możecie dowolnie modyfikować – wystarczy odrobina kreatywności 😉

Samokontrola

Pod tym pojęciem kryją się ćwiczenia uczące psa spokojnego zachowania, gdy w pobliżu znajduje się rzecz (smakołyk, zabawka), na której mu bardzo zależy. Najprostsze z nich polega na trzymaniu w ręce przysmaków na wysokości pyska zwierzęcia. Kiedy czworonóg dobiera się do jedzenia, zamykamy dłoń, gdy zachowuje się spokojnie, jest otwarta i co jakiś czas chwalimy oraz nagradzamy psa (podając smaka drugą ręką). Chcąc zwiększyć poziom, możemy do tego dołożyć kontakt wzrokowy, odsuwać dłoń lub odchodzić od zwierzęcia. Ćwiczenie te jest wykorzystywane w posłuszeństwie sportowym do komunikacji z psem podczas treningu. Po pewnym czasie otwarta dłoń będzie oznaczać „jest dobrze, otrzymasz nagrodę”, a zamknięta „ups, popełniłeś błąd”. Nie muszę pisać, jak jest to bardzo pomocne w pracy na odległość, wydłużaniu czasu utrzymania pozycji statycznej, podczas wszelkich zatrzymań w ruchu oraz innych poleceń rozciągniętych w czasie.

20151028_145353

Inną wersją tego ćwiczenia jest upuszczanie smakołyka trzymanego w dłoni w pobliżu psa. By uniemożliwić mu jego podjęcie, należy trzymać pupila krótko na smyczy lub przykryć jedzenie stopą. Spokojnie czekamy aż zwierzę uspokoi się i dopiero wtedy chwalimy oraz podajemy mu przysmak. Kolejny etap to nagradzanie z ręki, podczas, gdy rzucony smak dalej leży na ziemi lub zwiększenie ilości rzucanych chrupek.

Odroczona nagroda

Spodziewający się nagrody pies potrafi tak się na niej zafiksować, że „wyłącza myślenie”, tzn. nie zareaguje nawet na najprostsze polecenie. Najczęściej dotyczy to zabawki, ale nie tylko. Pamiętajmy, dla naszego pupila nagrodą może być także pogoń za wiewiórką. Chcąc uniknąć podobnych sytuacji należy nauczyć psa wykonywania komend przed zwolnieniem do przysmaków lub zabawki. Ukierunkowany trening pozwoli nam w codziennym życiu uniknąć wyrwania ręki ze stawu, kiedy na horyzoncie pojawi się kot lub inny, równie ciekawy bodziec.

CAM01747

Moim ulubionym treningiem jest połączenie odroczonej nagrody z zabawami węchowymi. W tym celu najpierw zadeptuje kawałek wysokiej trawy, liści lub śniegu i w tym miejscu umieszczam smakołyki. Podczas tej czynności pies oczekuje w dowolnej komendzie statycznej (ewentualnie przytrzymywany przez pomocnika lub przywiązany). Wracam do czworonoga i wydaje mu polecenie. Może to być zmiana pozycji, wykonanie sztuczki lub kilka połączonych ćwiczeń. Dopiero, gdy zwierzę sprawia wrażenie, że zapomniało o oczekującej nagrodzie i jest zaangażowane w trening (lub wykonało poprawnie komendę), zwalniam go do rozsypanych smaków. Podobne ćwiczenie możemy wykonywać z zabawką. Różnica polega na tym, że zamiast rozsypywać przysmaki, rzucam piłkę (w razie potrzeby mogę przytrzymać psa smyczą) i, zależnie od poziomu, wydaję pupilowi komendę lub odbywam sesję treningową zanim pozwolę zwierzęciu po nią pobiec. Mogę również rozłożyć zabawki, miski z jedzeniem lub przysmaki na ziemi (w linii prostej, kwadracie), idą z czworonogiem przy nodze, i wykonywać różnego rodzaju polecenia.

Rezygnacja

Jednym ze sposobów na wykonanie tego treningu jest odchodzenie z pupilem od upuszczonego smaka. Stojąc przy siedzącym psie na smyczy, rzucam przysmak w bok i zachęcam czworonoga, by podążył za mną w drugą stronę. Chwalę i nagradzam go za każde zachowanie przybliżające do rezygnacji z jedzenia (nawet za odwrócenie głowy). Podobnym ćwiczeniem jest trening wycofania w ruchu. W tym celu kładę zabawkę lub smakołyki (na ziemi albo w misce) i podchodzę do nich z psem. Początkowo zachęcam by zjadł lub zaczął się bawić. Po pewnym czasie, gdy widzę, że zwierzę zmierza z dużą ochotą w tą stronę i oczekuje nagrody (zabawy/jedzenia), zatrzymuje się, blokuje pupila smyczą i próbuję odwołać, wycofując się w przeciwną stronę. Identycznie, jak w pierwszym ćwiczeniu, chwalę i nagradzam nawet zwrócenie na mnie uwagi. Po pewnym czasie, zwierzę zapewne przestanie reagować na leżącą na ziemi „nagrodę”. Należy wtedy ponownie kilkakrotnie zezwolić mu na jej podjęcie.

piłka

Trójkąt

Chcąc ćwiczyć ten rodzaj rezygnacji, najpierw muszę nauczyć psa prawidłowego wykonywania komendy zostań oraz do mnie. Trening zaczynam od pozostawienia psa w dowolnej statycznej pozycji. Następnie odchodzę od niego na kilka, kilkanaście kroków i kładę miskę z jedzeniem, zabawkę lub rzucam kilka przysmaków na trawę. Następnie oddalam się od przygotowanej nagrody, staję tak, by tworzyć trójkąt (jego wierzchołki to pies, nagroda i opiekun). Przywołuje do siebie pupila, a gdy dobiegnie i spokojnie usiądzie, chwalę nagradzając i mogę zezwolić na pobiegnięcie do ominiętego przysmaku/zabawki. By uniemożliwić mu wcześniejsze jego podjęcie, mogę używać linki. Poziom trudności podnoszę, umieszczając „nagrodę” coraz bliżej trasy, którą podąża do mnie czworonóg, by w końcu musiał przebiec nad nią.

Trasa

Trening wygląda podobnie, jak „trójkąt”. Różnica polega na tym, że nasz pupil mija nie jedną zabawkę/miskę, ale kilka. Pies musi przebiec trasę z zostawionymi po bokach „nagrodami” (miskami z jedzeniem, rozrzuconymi smakami, zabawkami). Możemy zacząć od dwóch, rozłożonych dość szeroko, by stopniowo zwiększać ich liczbę oraz zwężać ich rozstaw. Podczas tego ćwiczenia bardzo istotne jest nasze nastawienie. Zarówno wiara w czworonoga, jak i emocje podczas jego biegu. Im będziemy bardziej radośni, tym większa szansa na sukces.

Przerywana zabawa

Trening polega na silnym pobudzeniu psa zabawą i wyciszeniu. W tym celu przeciągam się z pupilem, by po chwili, przerwać tą czynność i wydać jedną z komend statycznych. Po jej prawidłowym wykonaniu, wracam do zabawy. Z czasem wymagam od zwierzęcia wykonania kilku poleceń. Trudniejsza wersja tego ćwiczenia polega na rzuceniu piłki, wysłaniu po nią i następnie odwołaniu czworonoga, zanim ją złapie w pysk. W nagrodę, mogę zaoferować mu przeciąganie inną, najlepiej ulubioną zabawką lub wysłać go do wyrzuconej wcześniej. Chcąc dodatkowo wzmocnić nagrodę, mogę ścigać się z psem do wyrzuconej wcześniej piłki

20151105_193523

Piotr Awencki
www.zuzik.pl

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 1/2016)

Centrum Edukacji Kynologicznej