„Nie kupuj, adoptuj”

czyli kilka słów o adopcji psa

„Adoptując jednego psa, nie zmienisz świata, ale świat zmieni się dla tego jednego psa.”

To prawda, jednak warto naprawdę dobrze przemyśleć ten krok, bo decyzja podjęta zbyt pochopnie jest często powodem powrotu psa do schroniska. Dla kogo adopcja jest doskonałym pomysłem? Dla osób pragnących zyskać wiernego przyjaciela, towarzysza spacerów, ale są gotowe, by popracować nad ewentualnymi problemami z zachowaniem psa. Bo niestety czasem trzeba sprostać pewnym kłopotom wychowawczym. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z żywymi, mającymi uczucia, istotami. Niektóre z nich mają duży bagaż doświadczeń i będą potrzebować czasu, by przyzwyczaić do nowych zasad i warunków oraz zupełnie innego otoczenia.

ad.szczenię

„Nie kupuj, adoptuj”

Obecnie hasło „Nie kupuj, adoptuj” jest bardzo modne. Promują je osoby znane z telewizji i kolorowych pism. Z jednej strony to bardzo dobrze, bo bezdomne zwierzęta mają dzięki temu szansę na znalezienie domu. Z drugiej strony bardzo często adopcja nie jest przemyślana, a zwierzę jest oddawane pod byle pretekstem.

Łatwość w pozyskaniu psa ze schroniska oraz brak jakichkolwiek konsekwencji po oddaniu zwierzęcia sprzyja takim sytuacjom. Dlatego każda adopcja powinna być poprzedzona przynajmniej kilkoma wspólnymi spacerami. Być może, przez to zmniejszyłaby się liczba chętnych, jednak takie wymagania wobec przyszłych właścicieli dają większą gwarancję, że zwierzę nie wróci z powrotem z błahego powodu. Jest to istotne, bo powroty do schroniska odbijają się na psychice zwierząt.

Pracując wiele lat, jako szkoleniowiec, dość dobrze poznałem świat „psich adopcji” i wielokrotnie spotkałem się z absurdalnymi powodami, dla których czworonogi wracają do schroniska. Jeden szczególnie utkwił mi w głowie. Otóż pewna pani pozbyła się psa, bo… zmieniła wystrój mieszkania i kolor zwierzęcia przestał pasować do mebli. Tak, niestety to prawda. A najgorsze w tym jest to, że niebawem przygarnęła (bez problemów!) kolejnego psa w „odpowiednim umaszczeniu”.

ad.schron

Wpływ schroniska na zachowanie psa

Nie da się ukryć, że nie jest przyjazne środowisko dla psów. Większość zwierząt tam przebywających jest nieustannie pod wpływem silnego stresu. Powoduje wzrost kortyzolu w organizmie. Hormon ten, zwany także hormonem stresu, odpowiada za zachowania instynktowne. W rezultacie czworonóg zamiast myśleć racjonalnie stara się w chwilach nawet błahego zagrożenia uciec lub podejmuje walkę. Kolejnymi przyczynami problematycznych zachowań są nuda, frustracja, rywalizacja o zasoby (do których w schronisku jest mocno ograniczony dostęp), chęć zwrócenia na siebie uwagi wolontariusza (szczekanie, skakanie na niego, podgryzanie) oraz ekscytacja spacerem (przekładająca się na ciągnięcie na smyczy). Ponieważ przynosiły one zamierzony efekt, pies może je stosować także w nowym domu. Dlatego adoptując psa, musimy przygotować się na możliwe kłopoty wychowawcze. Najwyżej miło się rozczarujemy.

ad.zima

W nowym domu

Zachowania te mogą być wynikiem przebywania w schronisku, ale także spowodowane niewłaściwym postępowaniem nowego właściciela. Dobrym pomysłem jest odbycie przed adopcją rozmowy z osobą zajmującą się zawodowo pracą z psami, która pomoże przygotować mieszkanie i siebie na nowego zwierzaka.

Pamiętajmy, że pies przy zmianie otoczenia jest trochę oszołomiony i nadmierne narzucanie się ze strony opiekuna, może spowodować agresję (wystraszone zwierzę, nie mając możliwości uciec, może zaatakować). Dlatego dajmy mu czas i zaczekajmy, aż sam zacznie szukać kontaktu z nami.

ad.dotyk

Powinniśmy też od początku ustalić zasady obowiązujące psa. Jeżeli nie będzie mu wolno wchodzić na sofę, to już od pierwszego dnia mu nie pozwalamy na to. Niestety niektórzy najpierw rozpieszczają czworonoga, by mu wynagrodzić cierpienie, jakiego doznał wcześniej. Dopiero po pewnym czasie zaczynają wymagać od niego pewnych zachowań, co może spotkać się z oporem ze strony zwierzęcia.

Kolejnym częstym błędem jest przebywanie z świeżo adoptowanym psem przez cały czas. Owszem, dobrym pomysłem jest wzięcie urlopu, by pomóc zaadoptować się czworonogowi w nowym miejscu, jednak od początku przyzwyczajajmy go do przebywania samemu w domu. Jeżeli przez pierwszy tydzień nowy właściciel będzie non stop z nim, a potem, wracając do pracy, zniknie na osiem lub więcej godzin, pies na pewno mocno się zestresuje. Bardzo często skutkuje to lękiem separacyjnym.

ad.kraty

Zdarzyć się może, że zwierzę zmieni swoje zachowanie po opuszczeniu schroniska lub początkowo bezproblemowy czworonóg, nagle zacznie sprawiać problemy. Przebywający w nowym otoczeniu pies, przez okres około dwóch miesięcy, uważnie obserwuje środowisko, w którym przyszło mu żyć i uczy się, jak najlepiej pozyskać to, na czym mu zależy. Czasem pozornie spokojny, wycofany (zastraszony przez inne psy w schronisku) osobnik, zacznie prezentować zachowania agresywne. Dlatego ważne, by jak najszybciej rozpocząć szkolenie nowego pupila. Odpowiednio prowadzony trening ułatwi mu poznanie zasad panujących w ludzkim świecie, które znacznie różnią się od tych panujących w schronisku.

Pracując z psem jesteśmy w stanie nie tylko uniknąć pewnych zachowań, ale także pozbyć się tych, które są mocno utrwalone przez bagaż życiowych doświadczeń zwierzęcia. W swojej pracy bardzo często mam do czynienia z adoptowanymi czworonogami i po szkoleniu stają się one wspaniałymi psami. Nawet bardzo problematyczne osobniki przy konsekwentnej pracy właściciela, zmieniają się. Przykładem jest adoptowana przez nas Zosia, sunia buldoga francuskiego, która była agresywnie nastawiona do całego świata. W ciągu dwóch lat, z agresora, stała się psem sportowym. Dodam, że wypracowała to, pod moim okiem, moja nastoletnia córka (historię Zosi możecie przeczytać w Dog&Sport w nr 1/2014; 2/2014; 3/2014)

ad.smutek

Kiedy lepiej kupić psa?

Być może wielu osobom się to nie spodoba, ale moim zdaniem ważniejsze jest, by świadomie się zdecydować się na psa, niż to, czy go kupię z hodowli (takiej z prawdziwego zdarzenia), czy adoptuję. Ważne jest też, by odpowiednio dopasować czworonoga do swojego stylu życia. Inaczej pies będzie się męczył z nami, a my z nim.

Szczególnie, gdy mamy sprecyzowane plany, co do sportu, jaki chcemy uprawiać z czworonogiem. W tym wypadku zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zakup psa. Oczywiście, wśród mieszańców też zdarzają się świetne psy sportowe, jednak na predyspozycje użytkowe duży wpływ ma genetyka oraz proces socjalizacji i habituacji w okresie szczenięcym. Kupno psa rasy predysponowanej do przyszłych zadań, z odpowiednio wyselekcjonowanej hodowli, z miotu po „pracujących” przodkach i wybranie szczeniaka o stosownych cechach charakteru daje nam większą pewność, że wyrośnie nam sportowiec.

Sama adopcja, choć jest bardzo chwalebna, niestety nie rozwiąże problemu bezdomności psów. Do tego potrzebna jest szeroko zakrojona edukacja społeczeństwa (szczególnie dzieci), mądry program kastracji/sterylizacji, obowiązkowe chipy. A najważniejsze, by decyzję o przygarnięciu lub kupnie psa dobrze przemyśleć.

ad.dom

Podsumowanie

Po przeczytaniu tego artykułu straciłeś chęć na adopcję psa? Widocznie nie nadajesz się na właściciela czworonoga, skoro perspektywa pracy nad możliwymi problemami skutecznie cię wystraszyła. I na twoim miejscu poważnie bym się zastanowił nad posiadaniem jakiegokolwiek zwierzęcia, a nie tylko psa po przejściach. Bo każda żywa istota wymaga od swojego opiekuna poświęcenia, czasu, cierpliwości oraz konsekwencji.

Piotr Awencki
www.zuzik.pl

zdjęcia: Marcin Bukowski Photography

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 5-6/2014)

Centrum Edukacji Kynologicznej