jak przeżyć z psem sylwestra

Sylwester to czas fajerwerków i potwornego lęku wielu zwierząt. Oczywiście, najlepszym wyjściem byłoby zaniechanie strzelania i coraz więcej ludzi tak czyni. Jednak zawsze znajdą się fani petard, którzy za nic będą mieli strach innych istot. Dlatego, zamiast pomstować na portalach internetowych na ludzką głupotę, postaraj się przygotować swojego psa do kolejnego sylwestra. Nie licz na to, że problem się sam rozwiąże. Bagatelizowanie go zazwyczaj powoduje jego eskalację.

20151031_165600

Przyczyn strachu przed wystrzałami może by kilka. Począwszy od genów wpływających na ogólną tendencję do lęku, przez brak kontaktu z wystrzałami w okresie szczenięcym, czyli podczas habituacji. W życiu zwierząt jest okres, gdy uczą się ignorować nieistotne bodźce środowiskowe. Po nim wytwarza się naturalna potrzeba unikania ryzyka, a głośny wystrzał mogą wydawać się czworonogowi niebezpieczne. Kolejną sprawą jest doświadczenie życiowe. Może się zdarzyć, że nasz pupil wystraszy się nagłego huku i od tego momentu będzie się ich bał. Istnieje także teoria, że psy kojarzą odgłos fajerwerków z burzą. Ta z kolei jest naturalnym zagrożeniem dla zwierząt, a u niektórych wyładowania atmosferyczne jej towarzyszące mogą wywoływać nagromadzenie ładunków elektrostatycznych na sierści czworonoga.

20150321_104050

Zdarza się, że sami potęgujemy lęk przed wystrzałami u naszego pupila. Widząc niepokój u psa, zaczynamy się nad nim rozczulać, pocieszać, a nawet staramy się go przekupić, by przestał się bać. To wszystko może upewnić zwierzę, że naprawdę jest powód do lęku lub utrwalić w nim przekonanie, iż te zachowanie się opłaca (uzyskał nagrodę socjalną i otrzymał smakołyk). To, czy należy całkiem zbagatelizować te strach, czy pozwolić czworonogowi na kontakt z nami zależy od danego typu osobowości psa. Są takie, które szukają z nami kontaktu i zapewnia im to poczucie bezpieczeństwa. Pozwalając się wtulić w nas pupilowi, powinniśmy jednak zachowywać się spokojnie, nie emocjonować razem z nim. Inaczej, zamiast wyciszyć, najprawdopodobniej spotęgujemy zachowanie.

20151010_150443

Chcąc pozbyć się problemu, musimy zacząć działać na kilka sposobów. Jednym z nich jest tzw. „odczulanie”, czyli sprawienie, że bodźce wywołujące lęk, stają się zwierzęciu obojętne. Standardowym sposobem jest puszczanie psu odgłosów burzy i wystrzałów, gdy jest zajęty czymś przyjemnym – zabawą, jedzeniem itp. Początkowo bardzo cicho, wręcz niesłyszalne dla nas, by z czasem zwiększać głośność. Bacznie obserwujemy naszego pupila i w przypadku niepokoju ściszamy. Po kilkunastu lub kilkudziesięciu sesjach, przestanie na nie zwracać uwagę (z każdą sesją staramy się powoli zwiększać głośność) i istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzięki temu nie będzie reagował nerwowo na fajerwerki. Ze znalezieniem odpowiednich odgłosów nie ma obecnie problemu, bo jest ich cała gama w internecie. Chcąc się przekonać, czy pies reaguje na nie w taki sam sposób, jak na wystrzały, nie mamy innego wyjścia, jak sprawdzić, czy będzie się ich bał, gdy puścimy je głośno.

20151105_193523

Innym sposobem odczulania dźwięków jest trening w pobliżu strzelnicy lub wykorzystanie petard. Znajdujemy dystans, w którym nasz podopieczny wyraźnie słyszy huk, ale nie panikuje. Zaczynamy powoli zmniejszać ten dystans, oczywiście bacznie obserwując psa. Wykorzystujemy do tego celu zabawę lub nagradzamy smakołykami za spokojne zachowanie (możemy wykorzystać skupienie uwagi). Kiedy zaczyna się niepokoić, spokojnie się wycofujemy i dalej kontynuujemy trening.
Trochę gorzej jest ze znalezieniem odpowiednich bodźców wizualnych. Wystrzałom i burzy zazwyczaj towarzyszą błyski na niebie. U niektórych zwierząt to one mogą wywoływać niepokój (kojarzą się z hukiem). Niestety trudno je zastąpić czymś innym. Możemy spróbować wykorzystać stroboskop, ale nie zawsze przyniesie to zamierzony efekt.

Na poprawę pewności siebie zwierzęcia, oprócz pracy nad konkretnym lękiem, wpływa także zapewnienie mu różnorodnej aktywności i nauka panowania nad emocjami. Warto dostarczyć mu dużą dawkę stymulacji umysłowej, nauczyć skupienia i wyciszenia przy dużej ilości bodźców środowiskowych. Urozmaicić spacery, unikając stałych tras. Dobrze jest wprowadzić samokontrolę w życiu codziennym i ćwiczyć ją na treningach, zapewnić mu zabawy węchowe. Nauczyć wyciszenia przez masaż relaksacyjny. Pomocne mogą się też okazać zajęcia fit paws, podczas których zwierzę uczy się kontrolować stres (kliknij tu, by przeczytać artykuł). Rezygnujemy natomiast wszelkich pobudzających zabaw lub przeplatamy je dużą ilością ćwiczeń wyciszających. Dzięki wprowadzeniu w życie tych reguł, mniej rzeczy będzie dla psa ekscytujące oraz łatwiej będzie mu pozbyć się negatywnych emocji.

20151107_141254

Wszystkie opisane metody wymagają czasu, by przyniosły efekt. Dlatego nie należy odkładać ich na ostatnią chwilę, a zacząć pracować nad zachowaniem jak najszybciej. Gdy pozostało nam mało czasu do Sylwestra, warto pomyśleć o preparatach antystresowych (w postaci tabletek lub syropów), których jest spory wybór w sklepach zoologicznych. Ostatnio coraz bardziej modne robią się specjalne kamizelki antystresowe, które dzięki specjalistycznemu uciskowi, mają wyciszyć i uspokoić psa. Podobny efekt ma dać umiejętne bandażowanie.

W skrajnych przypadkach, jedynym rozwiązaniem będzie zastosowanie homeopatii albo farmakologii pod nadzorem behawiorysty lub lekarza weterynarii. Jednak nie należy zwlekać z podjęciem tej decyzji, bo żaden specyfik nie działa od razu. Wyjątkiem są środki porażające układ ruchu, ale te nie rozwiązują problemu, a jedynie uniemożliwiają swobodne poruszanie (często wzbudzając senność). Sporo psów pod ich wpływem dalej odczuwa ogromny strach, a dodatkowo czuje się bezradne, bo nie może się schronić przed wystrzałami.

20151103_150041

Oprócz zastosowaniu wszystkich możliwych środków, warto odpowiednio przygotować mieszkanie. Postarać się je wyciszyć, zasłonić szczelnie okna, puścić głośno muzykę (najlepiej wcześniej przyzwyczaić do niej psa). Naszego pupila zmęczmy długim spacerem, treningiem z dużą ilością ćwiczeń wyciszających. W domu ograniczmy mu przestrzeń bytową, by nie pobudzał swoich emocji biegając w kółko. Przed północą dajmy mu wypełnionego Konga lub inny przysmak do żucia.

art_ab815a15

Okres Sylwestrowy to również czas wielu ucieczek. I to nie tylko psów, które odczuwają lęk przed wystrzałami. Nagły, niespodziewany huk może przestraszyć nawet spokojnego czworonoga. Dlatego koniecznie pamiętajmy, by przypiąć adresówkę do obroży pupila (powinniśmy o niej pamiętać cały rok, ale w tym okresie jest to szczególnie ważne). Oczywiście, dobrze byłoby wcześniej go zaczipować. Zarówno przed Nowym Rokiem, jak i bezpośrednio po nim, nie puszczajmy zwierząt luzem poza ogrodzonymi terenami. Jeżeli koniecznie musimy je wybiegać na otwartej przestrzeni,, przypnijmy do obroży linkę, która ułatwi chwycenie czworonoga, gdy się wystraszy. Na dłuższe spacery wybierajmy poranne pory, a wieczorem, szczególnie u psów lękliwych, ograniczmy się jedynie do wyjścia na przysłowiowe siusiu.

IMG_7204

Postarajmy się zrobić wszystko, by ten szczególny okres był jak najmniej stresujący dla naszego pupila. Nawet, jak nie uda nam się w pełni pozbyć lęku lub zbyt późno zaczniemy nad nim pracować, pamiętajmy, że nawet najmniejsza poprawa jest lepsza niż nic. Dzięki niej kolejny Sylwester będzie spokojniejszy, a z czasem przestanie być problematyczny. Jednak nic nie stanie się samo. To naszym obowiązkiem jest odpowiednio wcześnie zacząć się przygotowywać. Jeżeli zapomnieliśmy o tym kompletnie, jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wyjechanie z psem w spokojne, odosobnione miejsce.
Piotr Awencki
www.zuzik.pl

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 6/2015)

Centrum Edukacji Kynologicznej