puller – hit, czy kit?

W internecie można znaleźć zapewnienia producenta oraz coraz liczniejsze opinie użytkowników o fenomenie pullera. Czytamy, że jest wszechstronny, pozwala na urozmaicony trening z psem. Tymczasem patrząc na te dwa kółka, nie byłem wcale przekonany, że jest w czymkolwiek lepszy od innych zabawek. Z ciekawości wybrałem się nawet na specjalny pokaz organizowany przez przedstawiciela firmy Collar i trenerów DOG PULLER Federation, który odbył się na placu treningowym „Dream Dog – szkolenie psów Ursynów”.

Pokaz odbył się z udziałem psów uczestników, dlatego zabrałem ze sobą jednego ze swoich czworonogów. Prowadzący, Shkot Serhii (współtwórca pullera), skupił się głównie na nauce poprawnego chwytu. Dużo było także aportowania pullera, z objaśnieniem jak prawidłowo rzucać rollery. Niestety problem z komunikacją (zarówno Shkot, jak i Oleg Basetsky – przedstawiciel Collar – słabo mówili po polsku), brak psa pokazowego (do zaprezentowania Dog Puller – dyscypliny z wykorzystaniem pullera), sprawiły, że dalej nie uwierzyłem w fenomen pullera.

Kupiłem go jednak, ponieważ Borys uwielbiał gonić uciekającą zabawkę, a toczący się puller zapewniał dużo bezpieczniejsze aportowanie. Pies może go spokojnie chwycić, bez gwałtownych hamowań i zwrotów (niebezpiecznych dla stawów). Po podjęciu „zdobyczy” zawracać lekkim łukiem i w nagrodę za przyniesienie można się z nim poprzeciągać. Stając się posiadaczem „magicznych kółek treningowych” zacząłem szukać w internecie fenomenu pullera 😉

Zalety treningu z pullerem

Według producenta, największą zaletą pullera jest wszechstronność. Można się nim przeciągać, wybiegać psa puszczając mu rollery lub rzucać do wody (puller unosi się na wodzie). I faktycznie, w internecie można znaleźć sporo różnorodnych zastosowań pullera. Przyglądając się filmom, zacząłem dostrzegać zalety treningu z nim.

Przede wszystkim, o czym wspominał Shkot, doskonale sprawdza się przy nauce prawidłowego, mocnego chwytu. Przyda się to niewątpliwie w sportach obronnych oraz innych, wymagających od psa solidnego trzymania w pysku gryzaka (high jump, springpole, tug of war itp.). Ponieważ puller jest okrągły i stosunkowo sztywny,co pozwala go przytrzymać tak, by pies wgryzł się tylnymi zębami. Dzięki temu chwyt jest pewniejszy. Zwykłe gryzaki jutowe lub szarpaki są miękkie i zwierzę łapie go przednimi zębami (dokładniej zahacza o zabawkę kłami).

Kolejną dyscypliną, przy której pomocny może okazać się trening z pullerem, jest dog fresbie. Nie chodzi mi wcale o puszczanie rollerów, naukę chwytu w powietrzu itp. Dzięki wykorzystaniu pullera można nauczyć psa prawidłowego lądowania po złapaniu dysku. Wystarczy trzymać puller na niewielkiej wysokości, a po jego chwyceniu odpowiednio poprowadzić rękę w dół, by zwierzę opadło na cztery łapy. W sportach bardzo często do uzyskania odpowiedniej techniki wykorzystuje się tzw. „pamięć mięśniową” (wielokrotne powtórzenie danego ruchu zostaje zapamiętane przez organizm). Oczywiście można próbować zrobić to z dyskiem, ale puller jest stabilniejszy, dzięki czemu łatwiej go przytrzymać (opiekunowi i psu).

Puller jest też świetną alternatywą dla gonienia rzuconej piłki. Jest to zabawa, którą uwielbia większość psów. Niestety nie do końca jest najlepszym pomysłem na wspólną aktywność. Po pierwsze, pogoń i chwycenie toczącej (lub odbijającej) się piłki często wymaga od czworonoga gwałtownych zwrotów, hamować. Może to skutkować mikro-urazami, a te po pewnym czasie stają się poważniejszymi kontuzjami. Toczący się puller pozwala na spokojne chwycenie (bez nagłego hamowania), a pies po podjęciu zabawki zazwyczaj zawraca łagodnym łukiem (bez gwałtownego zwrotu). Po drugie, zabawa powinna służyć do budowania odpowiednich relacji opiekuna i jego pupila, a bieg za „zdobyczą” zaspokaja popęd łowiecki zamiast zacieśniać więzi zwierzęcia i człowieka. Puller ma tą zaletę, że po przyniesieniu go przez psa, możemy w nagrodę poszarpać się z nim (prawidłowe przeciąganie się zabawką z psem buduje odpowiednie relacje).

Chcąc zachęcić psa do przynoszenia zabawek po rzuceniu, najlepiej zacząć od nauki wymiany zabawek. Potrzebujemy dwóch takich samych, którymi można się przeciągać z pupilem. Puller jest sprzedawany w kompletach (dwa kółka), co ułatwi nam zadanie. Dodatkową zaletą jest jego kształt, który przyda się przy czworonogach chwytających szarpaki blisko ręki właściciela (czasem razem z dłonią). Okrągły puller nie tylko zabezpieczy dłoń, ale pozwoli oduczyć tego psa.

Puller jest wykonany z odpornego na gryzienie materiału, choć pozwalającego się psu w niego wgryź. Dzięki temu większość czworonogów chętnie się nim bawi. Jest lekki i doskonale unosi się na wodzie, co daje dodatkową możliwość wykorzystania go. Testowałem jego wytrzymałość na moich dwóch amstafach i przy prawidłowym użytkowaniu (puller służy do treningu, nie do żucia i rozszarpywania) nie uległ zniszczeniu.

Przy odrobinie wyobraźni i pomysłowości, puller może być nie tylko wielofunkcyjną zabawką, ale także pomocny w treningach wielu sportów kynologicznych. Oczywiście nie jest też wolny od wad. Po pierwsze jest duży (mowa o standardowym rozmiarze), nie można go złożyć i schować do kieszeni, dlatego przyda się plecak lub torba do jego przenoszenia. Nie da się nim wykonywać „wężowych” ruchów podczas nauki przeciągania, jak zwykłym szarpakiem. Pomimo nich, uważam, że warto zainwestować parę złotych w kupno pullera, by urozmaicić trening swojego psa 😉

Puller – nauka wymiany

Jak już wspominałem, puller jest też świetną alternatywą dla gonienia rzuconej piłki.  To zabawa, którą uwielbia większość psów. Niestety nie do końca jest najlepszym pomysłem na wspólną aktywność. Po pierwsze, pogoń i chwycenie toczącej (lub odbijającej) się piłki często wymaga od czworonoga gwałtownych zwrotów, hamować. Może to skutkować mikro-urazami, a te po pewnym czasie stają się poważniejszymi kontuzjami. Toczący się puller pozwala na spokojne chwycenie (bez nagłego hamowania), a pies po podjęciu zabawki zazwyczaj zawraca łagodnym łukiem (bez gwałtownego zwrotu). Po drugie, zabawa powinna służyć do budowania odpowiednich relacji opiekuna i jego pupila, a bieg za „zdobyczą” zaspokaja popęd łowiecki zamiast zacieśniać więzi zwierzęcia i człowieka. Puller ma tą zaletę, że po przyniesieniu go przez psa, możemy w nagrodę poszarpać się z nim (prawidłowe przeciąganie się zabawką z psem buduje odpowiednie relacje).  

Chcąc zachęcić psa do przynoszenia zabawek po rzuceniu, najlepiej zacząć od nauki wymiany zabawek. Potrzebujemy dwóch takich samych, którymi można się przeciągać z pupilem. Puller jest sprzedawany w kompletach (dwa kółka), co ułatwi nam zadanie. Zaczynamy od przeciągania się z pupilem, wykonując spokojne ruchy w prawo i lewo, gdy pies jest zaangażowany w zabawę, puszczamy puller i pokazujemy mu drugi. Zaczynamy go ciągnąć po ziemi, zachęcając do chwycenia. W przypadku braku zainteresowania, nie podsuwamy pod nos czworonoga, a bawimy się sami. Wcześniej, czy później, pies puści swój puller i zainteresuje się naszym. Musimy jedynie przekonać go, że mamy lepszą zabawkę i świetnie się bawimy. Oczywiście chwalimy i przeciągamy w nagrodę, gdy złapie zdecyduje sę na zamianę. Po pewnym czasie powtarzamy cały manewr.

Podczas nauki zabawy musisz pamiętać, by nie szarpać się zbyt mocno, unikać wiszenia nad psem, okazywać dużo pozytywnych emocji. Nie przeginać też z czasem przeciągania, kończyć zabawę, gdy pies aktywnie „walczy” o zabawkę. Dobrze początkowo kończyć sesję zwycięstwem czworonoga. Jeśli obawiamy się zniszczenia pullera, możemy go wymienić na inną zabawkę.

Kolejnym krokiem jest wprowadzenie komendy, na którą nastąpi wymiana. Powinno to być słowo używane wyłącznie do chwytania zabawki. Postępujemy jak do tej pory, jednak moment złapania w pysk pullera poprzedzamy komendą. Kolejny poziom, to wymiana zabawek bez puszczania ich. Oba pullery trzymamy w dłoniach, jednym się przeciągamy i po wydaniu komendy oczekujemy, że pies chwyci drugi. W nagrodę przeciągamy się z nim (po pewnym czasie ponawiamy wymianę).

Puller rzucamy w ten sposób, by toczył się po ziemi (tzw. roller). Ponieważ najbardziej atrakcyjną częścią zabawy jest pogoń, wcześniej dobrze jest nauczyć psa wymiany zabawek na komendę. Możemy to wykorzystać, by pies przynosił puller do nas. Początkowo wydajemy komendę i pokazujemy psu drugą zabawkę zaraz po chwyceniu wcześniej rzuconej i  zawróceniu w naszą stronę. Nagrodą za zamianę jest przeciąganie. Powoli opóźniamy wydanie komendy, oczekując bliższego podbiegnięcia z drugim pullerem, a z czasem dochodzimy do tego, by przeciągać się przyniesioną zabawką. Innym sposobem jest rzucenie kolejnego rollera po chwyceniu poprzedniego i przybiegnięciu z nim do nas.  

Przeciąganie i rzuty warto czasem urozmaicić. Możemy ścigać się z psem do zabawki, gonić go po jej złapaniu. Przeciągając tarzać się po ziemi, delikatnie odpychać. Dzięki temu nasz pupil bardziej zaangażuje się w zabawę, zaskakujące zmiany jej reguł sprawią, że pokocha nas jeszcze bardziej.

Piotr Awencki – trener psów
www.zuzik.pl
www.fitfundog.pl

 

Centrum Edukacji Kynologicznej