Socjalizacja cz. II

Wychowanie szczeniaka

Rola hodowcy

Ciężko o gotowy wzór na odpowiednią socjalizację szczeniaka. Wiele zależy od indywidualnych predyspozycji zwierzęcia, czyli genów przekazanych przez przodków psa. Nie bez znaczenia są warunki, w jakich bytował przez pierwsze dni życia. Przebywanie w stresogennym środowisku i ciągły niepokój mogą sprawić, że szczenięta w dorosłym życiu będą znacznie bardziej podatne na lęk. Niemniej odpowiednio dozowany stres może wpłynąć bardzo korzystnie na rozwój, dlatego dobrze, gdy w hodowli przeprowadzona jest „wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt”. Polega ona na 5 prostych ćwiczeniach stymulacyjnych, przeprowadzanych raz dziennie między 3 a 16 dniem życia szczeniąt.

Maja JPG

Bardzo ważnym okresem w życiu psa jest wiek pomiędzy trzecim a dziesiątym tygodniem. Wyrastają mu ostre jak szpilki zęby mleczne i suka odstawia je od piersi. W tym czasie szczenię uczy się, co to znaczy być psem,. Młode zwierzęta ćwiczą wokalizację, postawy ciała, wyrazy pyszczka, poznaje reakcję na nie rodzeństwa i innych psów, z którymi ma kontakt. Jest to etap, w którym następuje szybka nauka o otaczającym go środowisku. W tym czasie hodowca powinien zadbać o prawidłową socjalizację szczeniąt. Obejmuje ona następujące obszary – socjalizacja z rodzeństwem, matką, ludźmi i, jak jest to możliwe, z innymi zwierzętami. Zabawy oraz kontakty z pobratymcami pozwalają nauczyć się odpowiednio dozować siłę nacisku szczęk, poznać mowę ciała i inne aspekty życia społecznego psów. Obecność ludzi, nie tylko domowników sprawia, że pies w późniejszym okresie łatwiej będzie ją akceptował. Zwierzęta te mają bardzo małą tendencję do uogólniana. Dla czworonoga mężczyzna, kobieta, dziecko, starsza lub kaleka osoba może być odbierana, jako zupełnie inny gatunek (pachniemy, poruszamy się i mówimy zupełnie inaczej), jeżeli nie pozna ich w odpowiednim okresie rozwoju może później wykazywać w stosunku do nich zachowanie lękliwe lub agresywne. Szczenię powinno też od małego być przyzwyczajane do dotyku i zabiegów pielęgnacyjnych.

Nie mniej istotną rzeczą jest proces habituacji, czyli nauka ignorowania bodźców zewnętrznych. Ich poziom powinien być odpowiednio dozowany. Nadmiar lub całkowity brak prawdopodobnie zaowocuje nadmierną lękliwością na nie. Dla przykładu psy, które w wieku dorosłym obawiają się burzy, najprawdopodobniej nie spotkały się z nią w okresie szczenięcym. Jak widać bardzo wiele zależy od hodowcy, lecz nie tylko. Na psychikę psa wpływ mają geny oraz nowi właściciele.

Okres kwarantanny

Zaraz po pojawieniu się w nowym domu, szczeniak przechodzi kolejne szczepienia i według zaleceń weterynarza, nie powinien wychodzić na dwór. Niestety ten okres obejmuje ważny okres poznawczy naszego psa. Dlatego musimy mu zapewnić dalszą socjalizację. W tym celu zapraszamy do naszego domu gości, uczymy zwierzę odpowiedniego z nimi kontaktu, pozbawionego nadmiernych emocji. Warto także zadbać o habituację, czyli różnego rodzaju bodźce środowiskowe (np. odtwarzane bardzo cicho odgłosy fajerwerków; stawiać na środku pokoju nowe, nieznane psu przedmioty). Należy jednak pamiętać, by budować z nimi same pozytywne skojarzenia. Niektórzy, chcąc uniknąć przerwy w socjalizacji, mimo kwarantanny poszczepiennej, wychodzą z psem na dwór. Warto wtedy unikać zanieczyszczonych trawników oraz bezpośredniego kontaktu z obcymi psami.

Fokus JPG

Niezależnie, czy będziemy wychodzić z psem, czy poczekamy z tym do końca kwarantanny, warto dobrze ten okres przepracować w domu. Przede wszystkim ustalamy od samego początku zasady obowiązujące czworonoga i konsekwentnie ich przestrzegamy. Należy wprowadzić kennel klatkę lub wyznaczyć miejsce dla zwierzęcia. Warto zrobić kojec, w którym szczeniak będzie przebywał (ogrodzona przestrzeń, w której znajdują się maty na odchody, legowisko, zabawki do gryzienia itp.). Powinniśmy przyzwyczajać go do zabiegów pielęgnacyjnych, wzmacniać wartość posłania i uczyć wyciszenia, gdy pies na nim przebywa (idealna jest do tego kennel klatka).

Z czasem przyzwyczajamy naszego pupila, że dom, to miejsce odpoczynku. Dlatego, gdy zaczynamy z nim wychodzić na dwór, tam się bawimy, szkolimy. W mieszkaniu unikamy ekscytujących zabaw, uczymy się tylko rzeczy statycznych i wyciszających. Dzięki temu unikniemy nadmiernych ekscytacji pod naszą nieobecność (m.in. lęku separacyjnego), podczas odwiedzin gości i wielu innych sytuacji. Dodatkowo, dzięki ograniczeniu do nas dostępu, będziemy konkurencyjni z innymi bodźcami środowiskowymi występującymi na dworze (inne psy, ptaki, rowerzyści itd.).

20150626_163032

Chcąc wychować pewnego siebie psa, watro zadbać o „wesołą przemoc”. W tym celu staramy się delikatnie „nastraszyć” szczeniaka, zbliżając się do niego przyjmując pozycję grożącą (sylwetka lekko pochylona do przodu, zbliżamy się na wprost). W pewnym momencie wyciągamy ukrytą w kieszeni zabawkę i zachęcamy pupila do wspólnego przeciągania się nią (lub nagradzamy smakami). Podobnie postępujemy, gdy nieznacznie unosimy czworonoga do góry, trzymając go w rękach. Pamiętajmy o wyczuciu, mamy wzbudzić pozytywne skojarzenia z dziwnym i potencjalnie niebezpiecznym zachowaniem ludzi, a nie wystraszyć szczeniaka. Unikamy wszelkich kar cielesnych (przemoc nie jest wychowawcza), zamiast tego stosujemy karę w postaci izolacji lub straty (braku spodziewanej nagrody). Zanim jednak ukarzemy psa, najpierw go ostrzegamy (używając krótkiego, ostro wypowiedzianego słowa np. „ej” lub „oj”), dopiero po nim, o ile dalej jest niegrzeczny, informujemy pupila o karze innym słowem (np. „ups”) i przechodzimy do konkretów. Po pewnym czasie nasz podopieczny na samo „ej” będzie rezygnował z niepożądanego zachowania.

Spacery

Pierwsze wyjścia na dwór, dla szczeniąt przebywających do tej pory w ograniczonej i znanej przestrzeni, są bardzo emocjonujące. Jedne węszą, biegają w kółko, a inne zwyczajnie się boją. Oba te syndromy świadczą o niepewności i dużych emocjach. Warto w tym okresie pomóc psu przełamać niepokój i zachęcać do zabawy z nami, nagradzać smakami, gdy zachowują się radośnie. Początkowo unikajmy bardzo ruchliwych miejsc, ale z czasem przyzwyczajajmy do nich naszego pupila, by dokończyć proces habituacji.

To także intensywny okres socjalizacji. Pies spotyka nowe, nieznane osobniki swojego gatunku oraz zupełnie inne zwierzęta (ptaki, wiewiórki, koty itp.). Pamiętajmy, że pierwsze kontakty z nimi, mogą zaważyć na późniejszych relacjach. Chcąc uniknąć błędów, uważnie wybierzmy osobniki, które najpierw pozna. Najlepiej by były to psy spokojne, nauczone normalnego zachowania przy innych czworonogach, a unikamy natrętnych. Bacznie obserwujmy naszego pupila i w najmniejszych oznakach niepokoju lub zbytniego pobudzenia, uczmy rezygnacji z kontaktu (wykorzystując podążanie za nami), za co nagradzamy smakami albo zabawą. Zawsze warto najpierw spytać, czy nasz pies może podejść do innego czworonoga, bo nie każdy dorosły osobnik jest chętny do zabawy z nim. Podobnie postępujmy z ludźmi. Zbyt duże emocje i brak umiejętności ignorowania lub wpychanie psa na siłę w kontakt z człowiekiem i innym zwierzęciem nauczy szczeniaka nerwowego reagowania na spotkania, co może w przyszłości rodzić konflikty z otoczeniem.

„Dzika socjalizacja”

Niestety obecnie panuje przekonanie, że szczeniak powinien poznawać jak największą liczbę psów, a najlepiej w większych grupach. Właściciel, sugerując się społecznością wilków, stara się zapewnić swojemu podopiecznemu „stado”, by w pełni zaspokoić jego potrzeby. Nic bardziej mylnego. Pies, w świetle najnowszych badań, jest zwierzęciem społecznym (a nie stadnym), a psie spotkania w parkach nie są namiastką stada. Te, by istnieć, musi spełniać kilka warunków. Zwierzęta muszą posiadać wspólny cel (przetrwanie stada), być złożone w czasie (przebywać ze sobą nieustannie) oraz mieć ustaloną hierarchię, a nie luźną i zmienną, jak to ma miejsce na psich spotkaniach (więcej o tym pisałem w artykule „Socjalizacja cz. I”).

Teddy JPG

Kiedy usiłujemy wprowadzić naszego psa w duże skupisko, najczęściej skupia na sobie uwagę wszystkich osobników i zbliżają się do niego w postawie grożącej (lub obszczekują go). Następnie z dużym zainteresowaniem jest obwąchiwany, często dość nachalnie. Nie jest to najlepsze doświadczenie dla szczeniaka i może zrodzić w nim niekorzystne skojarzenia ze spotkaniami z pobratymcami. Ewentualnie nauczy się w taki sam sposób „sprawdzać” reakcje spotkanych psów.

Zabawa

Choć to naturalna czynność dla psa, warto i tu trochę popracować z nim, by odbywała się zawsze prawidłowo. W kontaktach z innymi czworonogami przyglądajmy się, czy nie przybiera ona zbyt agresywnej formy. Jeżeli zauważymy, że któraś ze stron zbytnio się nakręca, natychmiast ją przerwijmy. Proszę pamiętać, że prawidłowe relacje są wtedy, gdy nasz pupil jest raz „ofiarą”, a raz „myśliwym”. Oczywiście nie pozwalamy na zaczepianie starszych osobników, które nie życzą sobie kontaktu, a jedynie denerwują się natrętnym szczeniakiem. Unikamy także psów, które nie umieją się prawidłowo bawić oraz zabaw w dużych grupach. Zabawa jest wtedy, gdy biorą w niej udział dwa psy. Przy większej liczbie istnieje ryzyko, że któryś z nich, chcąc pozbyć się „konkurencji” lub zwrócić na siebie uwagę (w efekcie zachęcić do zabawy) może wykazywać zachowania agresywne.

20150712_153030

Bardzo ważną sprawą jest zabawa psa z opiekunem. To ona buduje prawidłowe relacje, sprawia, że jesteśmy wartościowi pomimo innych bodźców środowiskowych (w tym psów). Najlepszą formą jest przeciąganie się (idealne do tego są szarpaki polarowe i zabawki z wbudowanym amortyzatorem). U młodych osobników unikamy szarpania, gwałtownych pociągnięć, bo mogą zniechęcić psa lub uszkodzić mu zgryz. Zamiast tego delikatnie go odpychamy, pozwalamy mu „walczyć” o zabawkę, uciekamy nią po ziemi itp.

Sylwester

W życiu każdego psa mogą pojawić się niespodziewane, głośne (więc potencjalne niebezpieczne) sytuacje. Na pewno takim zdarzeniem jest sylwester (lub pobliski piknik). Warto poświęcić wtedy czas, by uniknąć niekorzystnych skojarzeń. Zamiast hucznie obchodzić ten wyjątkowy dzień, zostańmy z nim w domu. A gdy wszyscy będą otwierać szampana i podziwiać fajerwerki, my zacznijmy się z nim bawić, nagradzać go smaczkami. Innymi słowy, starajmy się, by swój pierwszy sylwester zapamiętał pozytywnie.

Psie przedszkole

Edukację naszego pupila, niezależnie, czy chcemy by w przyszłości został mistrzem sportowym, czy zwykłym psem domowym, zacznijmy od psiego przedszkola, czyli szkolenia dla szczeniąt. Warto najpierw uważnie rozważyć oferty różnych szkół i wybrać tą, gdzie nie ma „dzikiej socjalizacji”, czyli szczenięta nie „tłuką się” przez większość treningu, a program zajęć nastawiony jest na budowanie właściwych relacji z otoczeniem oraz pewności u psa. To drugie uzyskamy, gdy sala treningowa będzie wyposażona w specjalne przeszkody dla szczeniąt. Oczywiście instruktor powinien posiadać odpowiednie doświadczenie w pracy ze szczeniakami.

Podstawy

Pracując ze szczeniakiem najważniejsze jest, by nie robić nić na siłę, budować pozytywne skojarzenia z otaczającym go światem. Istotne jest, by nauczyć go, że może zrezygnować z kontaktu, gdy nie czuje się pewnie. Zaczynamy także naukę wyciszania nadmiernych emocji. Powoli i spokojnie uczmy psa, jak należy się zachowywać, budujmy jego pewność siebie. Chwalmy, nagradzajmy nawet drobne postępy. Dajmy mu czas, by sam pokonywał swoje słabości. Stopniowo dostarczajmy mu nowych bodźców środowiskowych. Warto zmieniać trasy spacerów, dzięki czemu nasz pupil będzie czuł się pewnie nie tylko w znanych mu miejscach oraz pozna różnorodne odgłosy, zapachy, przedmioty itd.

Piotr Awencki
www.zuzik.pl

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr. 1/2016)

Centrum Edukacji Kynologicznej