psie posłuszeństwo - szkolenie

Socjalizacja cz. I

Socjalizacja

To ostatnio modne słowo wśród właścicieli psów. Z jednej strony to bardzo dobrze, ale… No właśnie, jest pewne „ale”. Opiekunowie pozwalają, a czasem wręcz zmuszają swoich pupili do kontaktu z każdym napotkanym na spacerze psem. Chodzą do parku, gdzie zezwalają na zabawę w dużej grupie zwierząt, kompletnie nie zwracając uwagi na zachodząc tam relacje lub, co gorsza, błędnie je interpretując. Taka „dzika” socjalizacja często wyrządza więcej szkody niż pożytku.

20150712_112017

Spacer

Żyjąc z psem w mieście, właściwie nie sposób wyjść z domu ze swoim psem i nie spotkać jego pobratymców. Niektórzy uważają, że to doskonała okazja, by psiaki się poznały. Dla mnie to czas na naukę ignorowania innych zwierząt. Jako właściciel nie życzę sobie, by moje zwierzęta ekscytowały się na widok każdego napotkanego czworonoga. Tym bardziej, że część z nich zbliża się w niekoniecznie przyjaznym celu. Inne, swoją postawą, mogą wywołać nieporozumienie.

Niektóre psy zbliżając się do swojego krewniaka przyjmują wyzywającą, władczą postawę, starając się podporządkować napotkane zwierzę. Inne, naładowane testosteronem, myślą tylko o tym, by wskoczyć na naszego pupila i wykonywać ruchy kopulacyjne (niezależnie, czy napotkały samca, czy suczkę). Takie zachowania mogą wywołać stanowczą, czasem agresywną, reakcję. I nic w tym dziwnego. Nasz pies ma prawo nie dać się zastraszyć, ani „zgwałcić”.

Kolejnymi psami mogącymi wywołać konflikt, są osobniki rozemocjonowane, ciągnące swoich opiekunów na smyczach. Takie zwierzęta nie zwracają uwagi na sygnały wysyłane przez inne czworonogi, ich powitania są natarczywe. Nachalne wkładanie nosa w strefy intymne, naskakiwanie lub wpychanie się na drugiego psa oraz nerwowe, chaotyczne zachowanie może być źle odebrane. Nasz pupil ma prawo nie mieć ochoty na zabawę, ani tego typu zapoznania.

Odrębną sprawą jest zachowanie właścicieli. Bardzo często swoją postawą, nerwowym lub niewłaściwym reagowaniem wywołują konflikt między zwierzętami. Napinanie smyczy, platanie jej, uniemożliwienie swobodnej komunikacji między czworonogami to tylko margines błędów, jakie można zaobserwować.

Zamiast pozwalać na kontakt z każdym psem, wykorzystaj spacer na naukę spokojnego zachowania w obecności innych psów. Dzięki temu widok zwierząt nie będzie go tak ekscytował, a także poprawisz z nim swoje relacje. Jeżeli uważasz, że to konieczne, pozwól mu na obwąchanie się z napotkanym czworonogiem. Jednak najpierw upewnij się, czy jego opiekun nie ma nic przeciwko temu (może mieć różne powody, by nie wyrazić zgody i należy to uszanować). Pozwól na to, gdy oba psy są wyciszone oraz mają ochotę na spotkanie. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych konfliktów.

10292331_1011069705587293_6564280356588984427_n

Grupy psów

Właściwie w każdym parku, lasku lub na większych polankach można spotkać grupy „psiarzy”. Niestety bardzo często wygląda to tak, że spotyka się kilka osób i puszczają swoje czworonogi, by te mogły się pobawić. Obserwując uważnie ich wzajemne interakcje można zaobserwować, że zazwyczaj prym takich grupach wiodą psy, które terroryzują inne. Młode i słabsze zwierzęta są tłamszone, zabiera się im wszystkie wartościowe zasoby. Wszystko dzieje się przy aprobacie ludzi, którzy zajęci rozmową tego nie dostrzegają lub nie potrafią właściwie zinterpretować zachowań czworonogów.

Wzajemne zabawy mają uczyć zwierzęta postaw społecznych, służyć zacieśnianiu między nimi więzi oraz (w przypadku drapieżników) doskonalić umiejętności łowieckie. Dwa, prawidłowo bawiące się psy, zamieniają się rolami. Raz są „myśliwymi”, raz „ofiarami”. Jeżeli jeden z nich nieustannie kontroluje drugiego lub zajadle go ściga, ciężko mówić o zabawie. Ciężko o niej mówić także, gdy biorą w niej udział więcej niż dwa osobniki. Ten „trzeci” zazwyczaj stara się ją zakłócić, by zwrócić na siebie uwagę. Nawet w dużych grupach psy najczęściej bawią się parami, o ile ktoś mi tej zabawy nie przerwie.

Kolejnym powodem, dla którego warto zastanowić się nad sensem uczęszczania na takie grupowe spotkania, są ludzie. Powszechne jest błędne interpretowanie zachowań psów, bagatelizowanie i tym samym zezwalanie na niewłaściwe postępowanie. Duże i silne zwierzęta szybko uczą się wymuszać na innych uległość na słabszych, a te później zachowują się podobnie w stosunku do mniejszych lub młodszych osobników. Niektóre psy, najczęściej dojrzewające samce, nieustannie szukają powodu do rywalizacji lub próbują kopulować z każdym, niezależnie od jego płci.

Wśród „psiarzy” lubiących grupowe spędy, rzadko spotkamy osoby nastawione na aktywne spędzanie czasu ze swoim pupilem, za to chętnych do poplotkowania jest dużo. Psy zostawione samemu sobie, znajdują sposób na nudę. Gonią rowerzystów, obszczekują biegaczy, kopią doły lub szukają jedzenia po krzakach. Pozostałe zwierzęta, szczególnie młode osobniki, szybko podłapują te zachowania. Co więcej, starając się zaimponować pozostałym, zamiast szczekać na biegnącą osobę, mogą usiłować chwycić ją zębami.

Unikając takich spotkań, zyskujemy czas, który możemy poświęcić na wspólna zabawę połączoną z treningiem. Dzięki temu nasze wzajemne relacje ulegną poprawie, pies nauczy się czegoś pożytecznego oraz zaspokoi potrzebę ruchu. Doskonałym pomysłem są ćwiczenia grupowe, gdzie każdy pies jest pod kontrola swojego opiekuna. Uczy to zwierzęta zachowywać się spokojnie w obecności innych czworonogów, ich widok przestaje je ekscytować, a właściciel zyskuje na znaczeniu.

skupienie

Stado

Podstawowym argumentem, jaki pada podczas dyskusji z zwolennikami „socjalizacji na siłę”, jest niezaprzeczalny fakt, że psy są zwierzętami stadnymi. Czym jednak jest stado? Według definicji to grupa zwierząt jednego gatunku przebywającego na wspólnym obszarze. Dalej czytamy, że obowiązuje w nim hierarchia oraz charakteryzuje się trwałością w czasie. Czy zatem przypadkowe grupy psów w parku tworzą stado? Czy kontakt podczas spaceru z napotkanym czworonogiem zaspokaja instynkt stadny naszego pupila? Oczywiście, że nie. Dla większości dorosłych osobników substrybutem stada jest ludzka rodzina. A swoje kontakty socjalne z pobratymcami zaspokaja bawiąc się z zaprzyjaźnionym psem.

Warto pamiętać, że wiek rządzi się swoimi prawami. Szczeniaki zazwyczaj są bardzo otwarte na wszelkie kontakty i ciekawe świata. Dlatego biegną do każdego spotkanego osobnika. Dorastające psy lubią próbować swoich sił i są skłonne do rywalizacji, czasem specjalnie prowokując dorosłe osobniki. Dalej chętnie podchodzą do innych zwierząt, jednak nie zawsze w celach zabawy. Dorosłe osobniki rzadziej nawiązują przyjaźnie, ich kontakty z obcymi czworonogami najczęściej ograniczają się do sprawdzenia, z kim mają do czynienia. Przyjmują przy tym postawę grożącą lub uległą, a po obwąchaniu rozchodzą się. Rzadko zaczynają się bawić.

20150520_120756

Podsumowanie

Bardzo często pies uznawany za dobrze zsocjalizowanego, jest zwierzęciem uległym, ustępującym w sytuacjach konfliktowych. A taki, który nie daje się zastraszyć innemu osobnikowi lub z lęku przyjmuje postawę obronną, otrzymuje łatkę agresora. Właściciel „Azora” wychodzi z założenia, że skoro ten „bez problemu dogaduje” się z innymi psami (czyt. terroryzuje je), a nasz pupil pokazał mu zęby, to oznacza, że problem tkwi w naszym psie.

Nie każdy dorosły pies musi cieszyć się na widok innego czworonoga, ani tym bardziej się z nim bawić. Nawet jak napotka szczeniaka. Nie musi też być uległy w kontaktach z innymi zwierzętami. Wystarczy, by nie szukał konfliktu, nie prowokował swoją postawą i zachowaniem. Powinien umieć ignorować swoich pobratymców oraz nie odpowiadać na zaczepki.

Prawidłowa socjalizacja nie ma nic wspólnego z samowolką, którą możemy zaobserwować w parkach i na spacerach. Uważnie dobierajmy dla naszego psa kompanów do zabawy, starajmy się unikać zwierząt, które swoim zachowaniem mogą prowokować go do agresji. Kontakty z przypadkowo napotkanymi zwierzętami, gonitwy w dużych grupach, zapoznania na smyczach, mogą przyczynić się do desocjalizacji. Warto o tym pamiętać, kiedy wybieramy się na dwór ze swoim pupilem.

20150604_102559

Piotr Awencki
www.zuzik.pl

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 4/2015)

Centrum Edukacji Kynologicznej