Spacer smyczowy

Kwestię spacerów reguluje prawo, a dokładniej art. 10a ustawy o ochronie zwierząt, który zakazuje puszczania psów bez możliwości kontroli. Choć nie mówi dokładnie, jaka ma wyglądać wspomniany nadzór, jednak często precyzują to przepisy lokalne. W Warszawie szczegółowo tą kwestię omawia regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie m. st. Warszawy. Zgodnie z § 28 pkt. 6 na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a zwierzęta agresywne lub mogące stanowić zagrożenie dla otoczenia, również w kagańcach i pod opieką osób dorosłych, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli. Pkt 7 brzmi: „Dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy jedynie w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi oraz na obszarach oznaczonych, jako wybiegi dla psów, pod warunkiem zapewnienia przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa”.

IMG_6373

Jak to wygląda w rzeczywistości? Na smyczy najczęściej prowadzone są te psy, których właściciel boi się puścić je luzem (agresywne, uciekinierzy itp.). Ich spacery zazwyczaj są krótkie i służą wyłącznie wypróżnieniu. Reszta opiekunów, dla własnej wygody udaje się do pobliskiego parku, gdzie spuszcza psa ze smyczy. Oczywiście ma to swoje „zalety”. Zarówno dla czworonoga, jak i jego opiekuna. Właściciel nie musi się z nim szarpać, może swobodnie porozmawiać z innymi opiekunami czworonogów, przejrzeć portale społecznościowe itp. Zwierzaki też są szczęśliwe, mogą zająć się „swoimi sprawami”. Poszukać „smakołyków” w pobliskich krzakach, kopać dołki, pogonić rowerzystę, zaczepiać pobratymców ewentualnie się z nimi pobawić (o zagrożeniach wynikających z dzikiej socjalizacji pisałem na łamach Dog&Sport). Niestety większość z tych zachowań może okazać się problematycznych. Nawet, jeżeli naszemu czworonogowi udaje się bezkonfliktowo koegzystować z otoczeniem, to traci na tym nasza relacja z nim. Bodźce środowiskowe stają się bardziej atrakcyjne niż jego pan.

Inną ciemną stroną swobodnego biegania są możliwe zagrożenia. Przede wszystkim jest nim ruch uliczny. Pies, zaobserwowany widokiem swojego kompana, wylegującego się kota lub innym, równie „atrakcyjnym” bodźcem środowiskowym, może zareagować błyskawicznie i wskoczyć na ulicę. Kolejnym, dość powszechnym przypadkiem, jest zaginięcie zwierzęcia. Może być spowodowane pogonią za dziko żyjącą zwierzyną, ucieczką ze strachu, gdy w pobliżu coś wystrzeli i wieloma innymi przyczynami. Należy tez wspomnieć o możliwym zatruciu. Spowodowana może być nieświeżą żywnością, którą można znaleźć w zasadzie wszędzie. Może być wynikiem zjedzenia szczepionki przeciw wściekliźnie, rozrzucanej w lasach dla lisów lub trutki na szczury. Albo nastąpić wskutek spożycia pokarmu nafaszerowanego ostrymi przedmiotami, czy trucizną. Ostatnio coraz częściej słyszy się o przypadkach zatruć tego typu pożywieniem.

IMG_5737

Rozwiązaniem może być spacer smyczowy. Niestety większość właścicieli psów nie dostrzega zalet tego typu aktywności z psem. Przede wszystkim daje nam możliwość kontroli nad psem, co pomaga w nauce codziennego posłuszeństwa. Będąc na niej, nasz pupil ma nikłe szanse ruszyć w pogoń za dzikim zwierzęciem lub rowerzystą, nie podbiegnie do swojego pobratymca (i nie wywoła z nim bójkę), nie ugryzie biegacza. Dzięki smyczy zmniejszymy także znacznie ryzyko kolizji z samochodem, ucieczki oraz zatrucia.

Oprócz możliwości pracy nad problematycznymi zachowaniami, zapewnieniem bezpieczeństwa są też inny zalety. Dzięki zmiennym trasom, obfitujących w zróżnicowane bodźce środowiskowe, sprawia, że nasz podopieczny ma możliwość poznawać świat. A my powinniśmy mu w tym brać czynny udział. Puszczony luzem i pozbawiony pies niestety tego nie ułatwi, dlatego przyda się smycz.

Taki spacer nie musi być wcale nudny. Wystarczy, że będzie wystarczająco długi i będziemy unikać stałych tras. Codzienna wizyta w pobliskim parku nie dostarczy tylu wrażeń, co poznawanie nowych miejsc (pisałem o tym na łamach Dog&Sport). Jednak puszczenie psa luzem w nowej okolicy nie jest najlepszym pomysłem. Szczególnie, gdy jest to wizyta w lesie pełnym zwierząt lub przechadzka po centrum miasta. Osobiście mam zasadę, że każdego miesiąca pokonuję ze swoimi czworonogami minimum 100 km (licząc spacery powyżej 5 km), starając się, by ich trasy się nie powtórzyły oraz obfitowały w zróżnicowane bodźce środowiskowe. Ułatwia to zaklimatyzowanie się w nowych warunkach bytowych, zmniejsza stres i ekscytację w nieznanym miejscu, a mi pozwala poznawać miasto, w którym mieszkam.

20150712_112017

Spacer na smyczy odgrywa istotną rolę w życiu psa sportowego. Może być częścią rozgrzewki, służyć do rozchodzenia po treningu lub jako sposób aktywności w dniu regeneracji. Podczas niego możemy kontrolować tempo poruszania się zwierzęcia, uniknąć nadmiernych przeciążeń, co przyda się w dniu wypoczynku po ciężkim treningu.

Przestań usprawiedliwiać swoje lenistwo potrzebą swobodnego wybiegania się psa, tylko spraw, by jego życie była atrakcyjne i bezpieczne. Potrzeby ruchowe zaspokajaj podczas wspólnych zabaw, treningów oraz spacerów. Podczas nich, obserwuj jego reakcje na bodźce środowiskowe, w razie potrzeby wspieraj, ucz odpowiedniego zachowania. Dzięki smyczy masz czas, by zareagować odpowiednio szybko. Jeżeli chcesz, by mógł podczas nich swobodnie węszyć, wykorzystaj smycz treningową (linkę lub taśmę 5/10 metrową).

art_23b7538f

Oczywiście nie oznacza to, że nigdy nie należy puszczać psa luzem, a całe swoje życie powinien spędzić na smyczy. Jednak jej odpięcie nie powinno być dla niego sygnałem, że może robić, co mu się żywnie podoba. Więc zamiast sięgać po swojego smartfona, nie spuszczaj go z oczu, bacznie obserwuj okolice i w razie potrzeby reaguj. W miarę możliwości rób to w miejscach do tego przeznaczonych, czyli psich wybiegach. Ewentualnie otwartej przestrzeni, z dobrą widocznością, by móc w porę wyprzedzić reakcję psa. Możesz ten czas poświęcić na wspólną zabawę lub trening. Dzięki temu zyskasz w oczach swojego pupila i będziesz miał grzeczniejszego czworonoga. Nie unikaj kontaktów z jego pobratymcami, ale do zabawy wybieraj zrównoważone psy oraz bezpieczne miejsca. Zanim pozwolisz mu na swobodne bieganie, naucz go przychodzić na przywołanie (do tego czasu używaj smyczy treningowej). Pamiętaj też, by nie spuszczać go ze smyczy w pobliżu miejsc mogących być dla niego zagrożeniem (np. ruchliwej ulicy) oraz newralgicznych okresach (np. okresie sylwestrowym). Nawet najspokojniejszy pies może przez chwilę się zapomnieć lub wystraszyć.

opracował
Piotr Awencki

artykuł ukazał się w gazecie Dog&Sport (nr 3/2016)

Centrum Edukacji Kynologicznej